Posty

Czy ktoś pamięta Zosię Szczerbicką?

Chciałabym uzupełnić uzupełnić wspomnienia o Zosi. Jeśli ktoś znał Zosię,  pamięta jakieś wydarzenie, jakąś sytuację - proszę o informację, albo komentarz. Może powstanie druga opowieść o Zosi? Zdaję sobie sprawę, że wspomnienia mogą być różne, nie zawsze pozytywne.Takie jest życie. Czekam na wszelakie opowieści. Pamiętam jak przez mgłę, że Zosia opowiadała o konfliktach, czasami narzekała na coś. Wychwalała kogoś, by za chwilę krytykować.Wszyscy ja znali, wszyscy uwielbiali...Może jednak nie wszyscy? Nie wiele wiem o okresie po powrocie z Syberii, o latach sześćdziesiątych...  Nie pamiętam swojej babci, to Zosia zawsze była dla mnie babcią. Może ktoś wie, co naprawdę stało się z Grzesiem? Zosia długo szukała śladu po moim dziadku, jej przyrodnim ojcu, zginął pewnie z innymi oficerami w Starobielsku ale... to tylko domysły.

Artykuł o Zosi- zdjęcie

Obraz

kartki z pamietnika Zosi -od pierwszej miłości Grzesia

Obraz

stare zdjęcia Zosia Szcerbicka z uczniami

Obraz

stare zdjęcia

Obraz

i stare zdjęcia

Obraz

kartki z pamietnika Zosi 3

Obraz

autentyczne kartki z pamiętnika Zosi 2

Obraz

autentyczne kartki z pamiętnika Zosi

Obraz

autentyczne kartki z pamiętnika

Obraz

chcę wiecej-napisał jeden z czytelników

"Chcę więcej" - napisał jeden z czytelników. Czy historia Zosi będzie miała ciąg dalszy? Nie wiem! Może odezwie się osoba, która zna brakujące historie? Może, ktoś wie, gdzie zginął dziadek? W Starobielsku, Katyniu, a może wcześniej, jeszcze we Lwowie?   Na razie historia Zosi zawędrowała do Australii.Tak, na drugim końcu świata o Zosi czyta Polonia. Mam nadzieję, że dzięki temu pojawią się jakieś nowe ślady.   Wciąż mam nadzieję, że spełnię  tę prośbę  i napiszę drugą część blogu. Teraz czekam na wspomnienia o Zosi... Może trafię na ślad dziadka ? Zosia, zawsze pragnęła go znaleźć. Prawdopodobnie zginął w Katyniu, albo w innym miejscu kaźni. Proszę wszystkich, którzy pisali i będą pisać o Zosi o informacje, czy mogę cytować ich wypowiedzi. Oczywiście nie chodzi o wypowiedzi w komentarzach, które i tak są publiczne, ale te wysyłane bezpośrednio do mnie.

wspomnienie

Z pamiętnika Agnieszki   Jesienna mgła pachnie chwilą świata, który istniał poza   codziennością cierpieniem   i radością jesienna mgła pachnie jak las stacja w małym miasteczku stare meble, kurz... przyjeżdżałam tam na chwilę opuszczając miasto marzeń walki o sukces o czas o codzienność i niezwykłość byłam tam szczęśliwa i nieszczęśliwa niecierpliwie liczyłam dni do powrotu Tylko tam czułam, że łączę się z przeszłością... choć samotna byłam jednak nie sama... Jesienna mgła Pachnie jak czas Stacja w małym miasteczku Dziś gdy tam bywam Czuję się jak w kinie Widzę prawdziwy Ale nieprawdziwy świa t

#"Śpieszmy sie kochać ludzi tak szybko odchodzą"

Któregoś roku przyjechaliśmy na święta do Herbów , tuż przed terminem mego porodu. Nie było to rozsądne, ale ciocia nie chciała przyjechać do nas. Myślę, że w rzeczywistości bardzo chciała pomóc, jednak tak bardzo pragnęła czuć się niezastąpiona, że oczekiwała próśb, nalegań. A ja... Nie odczytałam tego, choć obawiałam się ewentualnego porodu w prowincjonalnym szpitalu, przyjechałam na święta. Czyżby nie wiedziała, jaka jest ważna, nawet dla mojego męża, który chętniej jeździł do Herbów niż do swoich rodziców? Gdy zachorowała, poczułam, że tracę jedyną przystań, jedyną rzecz łączącą mnie z dzieciństwem. Zachorowała nagle.             W sierpniu byliśmy w Herbach przez tydzień. Dlaczego wtedy nie zauważyłam jakiś oznak choroby? Czy tak je kryła przed nami? Jak zawsze miała różne nastroje? Przyzwyczailiśmy się do tego. Jak na osobę osiemdziesięcioletnią była w dobrej formie? Nie sądziłam, że to są ostatnie wakacje w Herbach......

Herby

Obraz
Pamiętam, że zawsze była w moim życiu... Często nie mogłyśmy się porozumieć to nie tylko problem różnicy pokoleń. Znam wielu ludzi starszych, z którymi świetnie zgadzam się. Z Zosią zawsze miałyśmy inne zdanie, inny stosunek do ważkich spraw. Nawet, gdy miałam kilka lat. Kiedyś ciocia przywiozła mi dres. W tamtych czasach kupienie ciuszka dla dziecka nie było takie proste jak teraz. Ale...Ten dres, a raczej jego kolor małą dziewczynkę wprawił w furię. Jak można założyć coś brązowego?!.Sytuacja stała się śmieszna, wszak cała rodzina, zamiast dać mi spokój i przeczekać, usiłowała wcisnąć na mnie to ubranko.   Byłyśmy różne. Ja. lubię ludzi i zawsze szukam w nich czegoś dobrego. Zosia często nieobiektywnie oceniała znajomych, albo wychwalała, nie widziała wad, albo krytykowała. Spierałyśmy się wciąż o sprawy drobne i ważne. Jednak zawsze, cokolwiek się działo dobrego, czy złego mogłam uciec do Herbów. Ciocia i Herby stały się azylem, jedyną rzeczą pewną, która jest i będzie. ...

Gabriel Kesner -wartości plastycznej pracy (1977)

Zosia chyba chciała ukryć syberyjską przeszłość, za to potem, po roku 1989, za wszelką cenę chciała załatwić jakieś profity dla mnie, jako córki sybiraczki [ Chodziło o jakieś zniżki] Nie mogłam na to zgodzić się. Nie dałam jej dokumentów. Przecież ja z Syberią nie mam niczego wspólnego. Urodziłam się wiele lat po wojnie. Nie rozumiała tego, że nic nie chcę...Tak, często miałam wrażenie, że mówimy innym językiem, innym kodem... -           Zawsze potrzebowała akceptacji. Czekała na słowa miłości, potwierdzenia, że jest niezastąpiona, najlepsza. Wykorzystując to wkupiłem się w jej łaski. -           Dlatego często wracała do wspomnień o Syberii, ale jakby z innej perspektywy, mówiła, że chce tam wrócić, bo tam było dobrze. Może tam czuła się niezastąpiona?...Może oczekiwała sprzeciwu, słów potwierdzających miłość? A przecież wszyscy ją kochali...        ...