Z pamiętnika Agnieszki ze stanu wojennego



Zamyśliłam się... Patrzyłam na obrazy Grottgera.... Wczoraj dyskutowałam z uczniami o różnych postawach po powstaniu styczniowym. Połowa nie widziała sensu w walce, która od razu jest skazana na porażkę...Świetnie rozumieli Stańczyków. Szujski, Koźmian - jakby mówili ich językiem. Jak zawsze Paweł, Przemek, Kamila byli w opozycji. Paweł – to chłopak nie z tej epoki? Czuje historię, czyta Stachurę, „Wodnikowe Wzgórze”...Nie podobał mu się Bułhakow...ale on nie czuł zniewolenia na własnej skórze
Dla mnie „Mistrz i Małgorzata” – to książka o wolności, o tym jak niekiedy trudno być wolnym, o tym, że dla wolności warto poświęcić wiele.
Z pamiętnika Agnieszki  ze stanu wojennego
Nagle wszystko runęło!
I sens...i radość...i nadzieja...
Nagle wszystko skończyło się...
Teraz tylko –
Boli wspomnienie
Boli, że wiary nie ma...

 Ja nie chciałam być wróżką, która zło przewiduje...
Ja tylko bałam się, bałam...
Teraz już nie potrafię strachu czuć...
Ta okropna beznadzieja, ta okropna bezradność...
Teraz już nic nie ma sensu, ani praca, ani życie ani walka...
Boże. Pomóż Polsce! [...]
Wszelkie działanie okazuje się bezsensowne, słuszność nie ma mocy, by zwyciężać.
Nie ma wiary w dzień przyszły.
Czy najlepsze wartości ducha każdego z nas, ducha Polski nie mają prawa istnieć?
Nie mam wiary w dzień przyszły.
Bezradność staje się beznadziejna. Nie wiem, jak zgnieść zło i fałsz?Boję się przyszłości. Marzę, by Polska była niezależna...Czy możliwe, że wszystko stracone? Miniony rok rozbudził nadzieje.
Może trzeba zaryzykować coś wielkiego, coś, co ruszyłoby cały naród?[...]
Przed sierpniem było inaczej. Podziemie,codzienne życie były czymś innym, nie tak tragicznym jak teraz. Każdy marzył, by stało się coś takiego jak Solidarność. Ale Solidarność zaskoczyła, porwała za sobą prawie cały naród- patriotyzm, pragnienie prawdziwej wolności stały się jawne. Wszystkich łączyła nadzieja, pragnienie ”żeby Polska była Polską”
          [...]
Biły dzwony, nasza nadzieja... Krakowskim Przedmieściem przejechała milicyjna kibitka. Wokół Warszawy wojsko. Podobno coś się dzieje na Sląsku. Manifestacje na Placu Zwycięstwa... Młodzież... Studenci..Dorośli...Zginęli górnicy. Gazy łzawią nawet w kościele Sw. Krzyża...Młodzież śpiewa hymn. Krzyczy Polska,Polska...Milicja obrzucona wyzwiskami: gestapo, gestapo...Wałęsa milczy. Boże daj mu siłę, daj siłę wszystkim, by nie poddali się.
Pomnik Grudnia 70 roku stał się zbyt tragiczny, zbyt aktualny.
Jak zakończą się urodziny Breżniewa?
[..]Zima, wszystko pokryte szronem, wszędzie biel i cisza...Zwyczajna ulica,ludzie spieszą się. Właśnie przejechały trzy czołgi...[...]


Wciąż aresztowania, studenci uniwersytetu, pracownicy PAN, ludzie kultury...Czy znów trzeba będzie czekać dziesięć lat, by przez rok zaznać nadziei na wolność?
Znów 17 grudnia polała się krew. Jak można strzelać do bezbronnych ludzi?
Marszałkowską przejechała kolumna milicji, trochę samochodów pancernych.Wracali z jakiejś akcji, albo to pokaz siły[...]
Na zachodzie manifestacje. Pięknie wypowiedział się Regan, Miterrand. Ale co to nam pomoże?
Użycie siły może być dowodem słabości. Jeśli tak, czy coś z tego wyniknie?Nie może pomóc nam ONZ, Zachód – to oznaczałoby wojnę...Czy znów musimy porzucać, co polskie, co nasze, najgorętsze uczucia, pragnienie prawdy ukrywać w sercach?
Jesteśmy odcięci od świata, nie ma telefonów, nie można podróżować.
[...]1 maja. Dwa pochody. Nawet siły bezpieczeństwa nie reagowały. Nie można było tylko połączyć się z tym legalnym. Masy ludzi żądały wolności. W rocznicę Konstytucji na ulicach Starówki, Śródmieścia szczypało w oczach od gazów łzawiących. Milicjanci pałowali, niektórych aresztowano.
[...] 3 maja. 5 miesięcy wojny. O 12 miał odbyć się  strajk. W centrum zatrzymały się dwa tramwaje. Potem , chyba kazano im ruszyć .Co jakiś czas słychać klaksony. Ludzie biją brawa .Cichy szum „Jeszcze Polska nie zginęła...”
[...]podziemie musi istnieć, choć ta działalność nieraz przyniesie zaostrzenie sankcji.
Trzeba pielęgnować   tę nadzieją, te nasze pragnienia, by trwały,by nie zginęła prawda, – bo kiedyś musi zwyciężyć dobro.
[...] jeden z wielu ciosów .Samsonowicz nie jest rektorem UW. Nie będzie jego, nie będzie wielu innych profesorów, którzy nie boją się prawdy .Aresztowano studentów!
[...]1 sierpnia. Na Placu zwycięstwa krzyż z kwiatów...Tak ciągle trwa walka uczuć, romantyzmu z Zomo. Kwiaty znikają i pojawiają się...

[...[ mam wrażenie , że część społeczeństwa można przekupić dobrobytem.
Nie wierzę już w przewroty takie jak Sierpień .Trzeba najpierw przygotować ludzi. Wszyscy powinni uczyć się, poznać prawdziwą historię. Nie mogą mieć miejsca prowokacje, nie można żądać rzeczy drobnych, nieistotnych.
[..]Nieprawda, że nie ma Solidarności..Żadne akty prawne nie zmażą świadomości narodu. Nie można rozwiązać tego,co kryje się w duszy ludzi, nie można unicestwić  nawet najbardziej nierealnych marzeń.
[..]Zwolniono Wałęsę...Ale nikt nie chce z nim rozmawiać...Solidarność rozwiązana, więc nie ma, o czym mówić. To takie proste. Wałęsa chce rozmawiać tylko legalnie.
[..]Czy nasze dzieci będą wiedziały, że istnieje wolność i demokracja? Czy będą wiedziały, kto to Mickiewicz, Wałęsa, Miłosz?
[...] Zniesiono stan wojenny. I co z tego?Zakazy,nakazy ograniczenia zastały usankcjonowane prawnie. Jest amnestia, ale trzeba podpisać zobowiązanie, że nie będzie się prowadziło działalności antypaństwowej.
[...] Czy jest sens pisać te notatki? Jeśli przetrwają, czy moje dzieci zrozumieją, o czym są,czy pojmą sens tego wszystkiego, cierpienia i walki, marzeń i porażek?

Najpierw była Solidarność, potem stan wojenny, wielkie marzenia, wielkie zawody, radość i smutek...
A życie toczy się jak gdyby niczego szczególnego się nie stało...
W przyszłości znów jakieś wydarzenie poruszą wielu i znów wszyto wróci do „normy”...
Jak gdyby nic nie stało się – życie toczy się dalej -


            Tak,Zosia musiała się bać...Siedem lat na Syberii, komunizm, procesy lat pięćdziesiątych, doskonale wiedziała, czym może się skończyć mówienie prawdy. O Syberii, chyba słyszałam tylko od rodziców...Zosia zaczęła wracać do tamtych czasów po roku 89. Tak przynajmniej wydaje mi się. Wiesz, są to zapiski w zupełnie innym stylu. Pisane tendencyjnie, tak, aby mogły spodobać się władzom PRL. Zosia musiała bardzo bać się swojej przeszłości.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Czy ktoś pamięta Zosię Szczerbicką?

z pamiętnika Zosi-13 kwietnia 1940

#"Śpieszmy sie kochać ludzi tak szybko odchodzą"