z pamiętnika Zosi-13 kwietnia 1940



 Z pamiętnika Zosi
            Od dnia 13 kwietnia 1940 roku, na skutek ewakuacji spowodowanej napaścią Niemiec hitlerowskich na ZSRR, ale ZSRR skreślone na czerwono, przebywałam w ZSRR w Kazachstanie, wraz z matka i młodszą i siostra.
/ tu był nagłówek praca w ZSRR. Wszystko, co za chwilę wymienię zostało skreślone/
-          Naprawa dróg,walcowanie
-          wykonywanie butów filcowych
-          praca w terenie- kołchoz
-          suszenie chleba,warzyw,kartofli
-          budowa toru kolejowego

      Dlaczego ten fragment został skreślony? Czyżby świadczył prawdę o reżimie? Czy skreśliła go Zosia czy, ktoś inny, kto miał publikować jej pamiętnik?
            Byłam czynnym członkiem komitetu dla dzieci polskich w ZSRR. Brałam udział w organizowaniu Polskiej Jednostki Wojskowej, I Armii im. Tadeusza Kościuszki, co było najważniejszym zadaniem politycznym Związku Patriotów Polskich.
O tym uczyłam się w szkole w latach siedemdziesiątych.
Oto kilka nazwisk utrwalonych w zeszycie pamiątkowym.
-Stanisław Szewczyk
Aleksander Okoń
Stanisław Brzozowski
Henryk Bogusi
Stefan Stokowicki
Bronisław Powroxniak Adam Majsterkiewicz-ucz IV klasy
Adam Adamczyk uczeń IV klasy
Mieczysław Dorożyński- nauczyciel
Józef Dorożyński-nauczyciel
Janina Ekert /
      Ciekawa jestem czy to oficjalna lista, aprobowana przez władze, czy istnieją jeszcze inne nazwiska, o których pisać było niewygodnie? Niektóre nazwiska pokrywają się ze spisem ludzi zesłanych na Syberię z cytowanych wcześniej urywków.
      Dnia 25 grudnia na rozkaz Komitetu rozpoczęłam pracę z młodzieżą polską. Prowadziłam zespoły tańca, śpiewu, zajęć plastycznych, organizowałam i urządzałam występy artystyczne, akademie wspólnie z młodzieżą komunistyczną. Dnia 15 maja założyłam szkołę polską w Siemiziorece. Pracowałam w charakterze nauczycielki kierującej  w  wymiarze 36 godzin tygodniowo.Honorarium dostawałam z WO i Kz Komitetu Pomocy Polskiej. Przerwy, jakie miałam,były spowodowane ciężkimi chorobami:zapalenie płuc,tyfus, malaria. /Ten fragment też został skreślony. Widocznie choroba,wówczas nie była odpowiednim tematem do pisania o Syberii/Na mocy Umowy Komisji Polsko- Radzieckiej do spraw ewakuacji osób narodowości polskiej i żydowskiej 6 lipca 1945 powróciłam wraz z mamą i siostrą na stały pobyt do Polski. Po powrocie do ojczyzny zgłosiłam się do prezydium Rady Narodowej w Lublińcu.
      Dlaczego nic nie wspomniała o Krakowie? Tam skończyła się przecież jej syberyjska tułaczka. Szkoda, że nie pamiętam więcej opowieści z dzieciństwa. Gdy czytam,te urywki zapisków wciąż czegoś mi brakuje.
      Otrzymałam pracę w charakterze nauczycielki w Kalinie[ Kalina i Herby Stare tworzyły kiedyś jedną wieś].Po kilku latach nienagannej pracy zostałam zwolniona od obowiązku zdawania egzaminu praktycznego. W roku 1951 prowadziłam kursy rosyjskiego.
      Tu, Zosia pisze tak jakby wróciła z wycieczki, delegacji albo dobrowolnej emigracji. Nie ma ani słowa o chorobie jej siostry, o zbieraniu sucharów na podróż, o Andersie. Gdyby nie moja mama, która w tamtych czasach była przecież dzieckiem, nic nie wiedziałabym o wojennych losach mojej rodziny. Czy w ogóle  jako nastoletnia dziewczynka z podstawówki wiedziałabym coś o Syberii, zsyłkach, Katyniu?

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Czy ktoś pamięta Zosię Szczerbicką?

#"Śpieszmy sie kochać ludzi tak szybko odchodzą"